Moim wielkim pragnieniem była chęć powrotu do zatraconej pasji, do motocykli.
Aż wreszcie po iluś latach (celowo nie piszę po ilu) udało mi się przełamać wszelkie bariery każdej natury . I mam motocykl, może jeszcze nie ten który bym chciał ale mam i jestem szczęśliwcem.
Mało tego dzięki odnowionej pasji poznałem wielu kolegów i przyjaciół, po prostu ludzi którzy nie tylko samym chlebem żyją.Ludzie Ci zebrali się "do kupy"i są razem, oczywiście ja z nimi.
I tu w tym momencie zaczyna się moja nowa a jednocześnie stara przygoda życia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz